Strona główna Nasze opowiadania
Wyjątek
Wpisany przez Magdalena, Szczecin   
środa, 27 listopada 2013 19:44

Święto zmarłych. Ludzie przychodzą czasem całymi rodzinami zapalić znicz, położyć kwiaty. Ja jestem sama, ale nie jestem wyjątkiem.

Przez całą wojnę czułam się jak w czepku urodzona, a przecież getto nie można porównać do niczego innego. Patrząc na ludzi, którzy zostawali za bramą, czułam coś zupełnie nieadekwatnego do sytuacji - wyjątkowość, a przecież byłam taką samą szarą osobą jak wszystkie inne.

Praca w zakładzie fałszerskim była czymś, co wbrew pozorom bardzo mnie rozwinęło, nawet ręka z wprawy nie wyszła. Większość uciekinierów z getta ukrywało się całkowicie samemu, a ja przynajmniej kogoś miałam. I byłam jednym z wyjątków - a przecież wiele ludzi uciekło, i wiele przeżywało, tak jak ja.

Bycie konspiratorką to była jedna z takich rzeczy, w którą wierzyłam bezgranicznie i całkowicie się temu oddawałam. W podobnych do moich warunkach pewnie niewiele osób miałoby taką szansę, a ja miałam. Byłam wyjątkiem, tym razem w dobry dla Polski sposób. Ale czy ja wcześniej szkodziłam Polsce? Nie, po prostu czułam, że na to nie zasługuję.

Janek już nie żył, ja byłam w rozpaczy. To najprawdopodobniej najtragiczniejsze wydarzenie w moim życiu. I wcale nie byłam wyjątkiem, bo spotkało mnie to, co wiele osób w tym czasie. To egoistyczne, ale chyba wolałabym tym wyjątkiem być.

 
Dlaczego...
Wpisany przez Paulina, Włocławek   
poniedziałek, 18 listopada 2013 22:22

Robię porządki w domu. Przerzucając stare papiery i będące obok nich  różne przedmioty, natrafiam na pamiętnik. Zastanawiam się. Otworzyć czy nie? Daję za wygraną i otwieram pierwszą stronę. Na pierwszej stronie widnieje napis: Ruda. Biorę głęboki oddech i patrzę dalej. Jest to tajny pamiętnik pisany przez Władka, od czasu kiedy byłam na Szucha. Wczytuję się w tekst:

Poniedziałek,

Znów ją katują, znów patrzę jak powoli uchodzi z niej życie. Co mam robić? Czy myśleć racjonalnie czy działać na szkodę innych, łudząc się nadzieją na wolność? Kim oni są, że nam rozkazują? Kim oni są,że decydują, kto będzie żyć, a komu odbiorą życie?

Przechodzi mnie zimny dreszcz. Czytam dalej.

Wtorek,

Wczoraj stała się najgorsza rzecz. Rappke nie daje za wygraną. Nie mogę patrzeć jak ona cierpi. Nie mogę. Nie potrafię. Ile bym dał, żebym mógł ją zastąpić. Ile bym dał, żeby Ruda była bezpieczna, ze mną, w wolnym kraju. Dlaczego to wszystko się dzieje? Dlaczego niszczymy się wzajemnie? Jeśli jutro znów ją dotknie, nie wytrzymam. Psychicznie już upadam. Ruda, tak bardzo Cię kocham...

Mam nadzieję, że będę miał okazję jeszcze kiedyś Ci to powiedzieć.

Zamykam pamiętnik. Nie wytrzymuję. Wybucham płaczem, zanim słyszę kroki. Za dużo emocji, jak na jeden dzień. Wołam Władka. Pragnę go przytulić, ale muszę go też o coś zapytać.

-Władek! Władek, chodź tu na chwilę.

-Już idę - odpowiada.

Widzi mój wyraz twarzy i łzy na policzkach. Podchodzi łapie mnie za ramiona, przyciąga do siebie i gorąco całuje w usta. Chciałabym, aby ta chwila trwała jeszcze długo. Mocno ściskam Władka, jakbym chciała się wtopić w jego ciało. Nadal stoimy, już jest lepiej. Siadamy na łóżku obok siebie. Podaje mu jedną dłonią znaleziony przeze mnie pamiętnik, drugą mam zajętą, Władek ma ją w swojej dłoni. Władek wtapia się w lekturę. Czyta na głos, na każdym przez niego wypowiedzianym słowie, ściskam mu rękę coraz bardziej kurczowo. Na koniec Władek wpatruje mi się w oczy, widzę wzruszenie. Bierze moje dłonie w swoje i rozciera o siebie, aby je ogrzać. Jest mi ciepło. Chodzi tu o ogrzanie mojego serca. Ono stało się chłodne. Ono stało się do poznania. To ja stałam się chłodna. Wyglądam tak samo, jak wcześniej, lecz w środku od pewnego czasu umieram. Wiem też, że Władek czuje to samo. Po prostu to wiem. Zbyt dobrze go znam. Kładę się na łóżku obok niego, przyciąga mnie do siebie i przytula, jakby świat miał się skończyć. Delektuję się jego miłością i ciepłem, które od niego płynie i dziękuję Bogu, że Władek żyje i jest tu ze mną.

-Wiesz jak bardzo było mi ciężko patrzeć jak Rappke cię krzywdzi? Myślałem,że oszaleję przepraszam, przepraszam, Ruda... Przepraszam...

-Wiem, widziałam to w twojej twarzy. Wiem też, że dobrze czyniłeś, nie mówiąc im nic.

-Przepraszam, dlaczego go nie powstrzymałem, przepraszam... - słyszę słowa wymawiane przez łzy.

-Bo masz honor, który nie pozwalał ci wyjawić konspiracyjnych sekretów.

-Prawda. Dlaczego on to robił, dlaczego... Nie daruję Rappkemu? - widzę ogromny ból na jego twarzy.

-Spróbujmy zapomnieć. Wiem, że to niemożliwe, ale spróbujmy, choć na chwilę.

-Choć na chwilę - cicho powtarza i mocno mnie obejmuje.

Kładę się do łóżka. Natychmiast zasypiam. Witam kolejną porcję nocnych koszmarów, ale wiem, że jest przy mnie osoba, która zawsze mnie obroni. Osoba, która zrobi dla mnie wszystko. Osoba, którą bezgranicznie kocham.

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 następna > ostatnia >>

Strona 18 z 27

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze