Strona główna Wiersze wojenne Zbigniew Jasiński
Zbigniew Jasiński
Wpisany przez Marlena, Ostrowiec Świętokrzyski   
środa, 12 września 2012 18:44

I coraz więcej spalonych dzielnic,

i coraz czarniej, coraz śmiertelniej,

coraz samotniej...

Pieśń o Powstaniu

Zbigniew Jasiński działający pod pseud. 'Rudy', 'Zbigniew Rudy'  urodził się w listopadzie 1908r. w Łodzi. W dwudziestoleciu międzywojennym był znanym dziennikarzem i poetą-marynistą. Pracował w Gdańsku w Instytucie Morskim. Walczył w wojnie obronnej Polski w 1939r., dostał się do niewoli. Został przewieziony do łagru pod Kurskiem. Następnie przeniesiono go do Lublina skąd udało mu się uciec w 1940r. Rok później wstąpił do AK.

Zbigniew Jasiński został nazwany przez Andrzeja Pomiana 'poetą powstania warszawskiego'. Zasłynął wierszem Żądamy amunicji - uznanym za najpopularniejszy wiersz powstania - który nadano z powstańczej radiostacji 'Błyskawica' 24 sierpnia 1944r.

Po powstaniu poeta przebywał w obozie w Sandboste. W  1952 Zbigniew Jasiński przybył do Australii. Zmarł 5 lutego 1984r. w Bermagui.

Odmawiamy

Zapełniajcie, zapełniajcie nami muzea!

Na nic zda się podstęp i nikczemność!

Niechby cała stolica spłonęła -

Ta ofiara nie będzie daremna.

 

Nas pragniecie zatrwożyć nalotem?...

Nas - przerazić hukiem bomb śród głowni?...

Uwięzieni, legniemy pokotem,

Robotnicy Warszawskiej Gazowni!

 

- Tak... Żyć chcemy. Nie chcemy - umierać!

Boże!... Ujrzeć jeszcze - Ojczyznę swobodną!...

Zginąć - teraz?... Zginąć - właśnie teraz?...

- Boże! Pozwól zachować nam godność!

 

Przetrwać dumnie jeszcze te męczarnie.

Niech nas pędzą na czołgi pancerne!

Niech zwycięski szał braci ogranie,

Kiedy serca przestrzelą nam wierne.

 

Pogardzamy waszym ultimatum.

Nie nas łudzić pokusą służalczą.

Odmawiamy! Żadnych delegatów!

Oddziały nasze - niech walczą!

 

Żądamy amunicji

Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,

Tu nas nikt nie płacze w Walczącej Warszawie.

Tu się Prusakom siada na karku okrakiem

I wrogów gołą garścią za gardło się dławi.

 

A wy tam wciąż śpiewacie, że z kurzem krwi bratniej,

Że w dymie pożarów niszczeje Warszawa,

A my tu nagą piersią na strzały armatnie,

Na podziw wasz, na śpiewy i na wasze brawa.

 

Czemu żałobny chorał śpiewacie wciąż w Londynie,

Gdy tu nadeszło wreszcie oczekiwane święto!

U boku swoich chłopców walczą tu dziewczęta

I małe dzieci walczą, i krew radośnie płynie.

 

Halo! Tu serce Polski! Tu mówi Warszawa!

Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!

Nam ducha starczy dla nas i starczy go dla Was!

Oklasków nie trzeba! Żądamy amunicji!

 

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Wyszukaj na stronie

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze

Statystyka

Naszą witrynę przegląda teraz 21 gości i 2 użytkowników