Strona główna Nasze opowiadania A może tak miało być?
A może tak miało być?
Wpisany przez Nika, Warszawa   
piątek, 11 kwietnia 2014 16:47

Była zima. Śnieg pokrywał mały domek, w którym siedziała ciężarna Ruda popijając ziołową herbatkę. Myślała o tym, że jej przyjaciółka Celina nie żyje. "Jak to mogło się stać? Przecież jeszcze nie dawno rozmawiała z nią, śmiała się i opowiadała jej, jak to u niej w domu obchodzono Boże Narodzenie".  Jej rozmyślania przerwał szczęk kluczy w zamku.

-Władek? To ty? -zapytała

-Ależ oczywiście, że ja moje słonko.

-Już ty mi nie słodź tak, tylko opowiadaj jak się Michał trzyma.

-Hmm... A jak się może trzymać chłopak po stracie kobiety?

-Faktycznie głupie pytanie. Może ja powinnam pójść do niego.

-Lepiej nie. On nawet ze mną nie chciał rozmawiać.

-No dobra. Teraz idź umyj ręce i zaraz będzie obiad.

******************************************************************************

-Michałku jesteś tu? -spytała dr Maria wchodząc do mieszkania swego syna.

-Ratunku! Czy człowiek nie może pobyć chociaż przez chwilę sam. Najpierw Władek potem ty mamo! -wykrzyczał ze wściekłością Michał

-To ja może, jednak wyjdę jeśli nie życzysz sobie mojego towarzystwa.

-Nie mamo. Zostań. Przepraszam za moje zachowanie. -powiedział Michał wtulając się w swoją rodzicielkę.

-Michasiu ja tylko przyszłam ci coś powiedzieć. Pamiętasz tą kobietę, która była postrzelona e kasynie, kiedyś dawno temu? Ona się chyba nazywała... Niech sobie przypomnę... A! Już wiem Beata Hainemann.

-Mamo! Przecież to była właśnie moja Celinka. - zapłakał Michał

-Dwa tygodnie temu przywieziono do szpitala kobietę bardzo podobną do tamtej, tylko teraz ma ona przestrzelone lewe płuco...

-Mamo, to ona Cela została postrzelona w lewe płuco! -zawołał z radości Michał, wybiegając z domu.

-A czapki nie założysz? Bo jeszcze się przeziębisz. -zawołała troskliwa jak zawsze Maria.

******************************************************************************

Michał wpadł do sali i pierwsze co zobaczył to swoją ukochaną leżącą na szpitalnym łożku. Była ona blada i nie przytomna.

-Straciła dużo krwi. -wyjaśniła dr Maria

-Ale będzie żyła? -spytał Michał

Maria uśmiechnęła się lekko i powiedziała:

-Wszystkie znaki na to wskazują. Teraz nie może się przemęczać, więc może idź teraz do domu, prześpij się, a jutro od rana będziesz mógł przy niej czuwać.

-Dobrze mamo. Dobranoc!

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze